poniedziałek, 4 czerwca 2012

Obecność.

To taki chory sposób na uodpornienie na świat. Bo wolę się przed kimś rozebrać niż zaufać. Korzystam z półproduktów zamiast w pełni zaangażować. i wkoło tego kręci się moje życie.
Życie. Dziękuję Mojemu Złodziejowi Myśli, że jakoś daję radę. Ma wyczucie czasu.
Depresja trwa, złe myśli trwają, wariacje emocjonalne w domu i poza nim także.
Jestem wewnętrznie skazana na szpital. Gdyby nie kilka celów to już dawno bym wróciła, wierzę, że wrócę dopiero w grudniu, o ile dotrwam, dotrwamy.
Jeden z moich ulubionych pisarzy twierdził, że piękno świata polega na jego dziwności. Klną na wszystkich samobójców, ćpał i w końcu sam się zabił. Póki mogę łapię garściami powietrze, zaciągam się ruskimi papierosami jak w umieralni i staram się tę dziwność docenić. Ciężko.Odurzam się środkami wspomagającymi, rozmywam rzeczywistość i wątpię w dzień jutrzejszy. To ten chory stres pożera od środka, że nie masz pewności czy jutro się obudzisz, czy znów będziesz musiała patrzeć na te chore, debilne twarze. i nie jest to radość, a stres. Tak pochłaniający, że paznokcie wbijają się w ręce, że blizny same się tworzą, a ty tracisz panowanie i przestajesz wszystko odczuwać. Gorzej jest z tą mentalnością. Ona nie jest jeszcze tak twarda jak ciało, nie jest tak odporna na wstrząsy jakie dostarczane są jej codziennie z każdą porcją tlenu. Nigdy nie będzie gotowa.
oszukuję siebie, oszukuję wszystkich na około, nie ufam i wrodzona otwartość zamyka mnie na ludzi.
Źle i bez sensu, mogę jedynie przeprosić za takie nudności powodowane refleksją wieczorową. Obiecuję wrócić wkrótce do szpitala, książki i całej reszty.

Wspominałam już o koralikach? Koralikach, która zdobią ręce i zawsze przypominają o szpitalu i ludziach od których się je dostało. Wspominałam?

Dlaczego mosty w Polsce są takie niskie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz